150 lat temu urodziła się św. Urszula Ledóchowska. Uroczystości jubileuszowe w Słupsku (zdjęcia)

Napisane przez  Opublikowano w: Uncategorized-4

Grupa wiernych z parafii Ducha Świętego uczestniczyła w niedzielnych (26 kwietnia) uroczystościach w Słupsku zorganizowanych z okazji 150 rocznicy urodzin św. Urszuli Ledóchowskiej. Wśród nich znaleźli się państwo Urszula i Janusz Gajewscy, rodzice Daniela, świadka cudu uznanego w procesie kanonizacyjnym św. Urszuli. Głównym wydarzeniem diecezjalnych obchodów była Msza święta w kościele Najświętszego Serca Jezusa.

 

- Całe jej życie urszulanki wpatrzonej w Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego było nieustannym wołaniem do świata, zapalaniem innych wielką miłością, którą coraz głębiej i piękniej odczytywała na kolanach przed Najświętszym Sakramentem - mówił biskup Krzysztof Zadarko, kreśląc w homilii sylwetkę świętej. - Ta miłość Boga, którą chciała ukazywać przez poświęcenie się wychowaniu dzieci i formację dziewcząt, stała się centralnym motywem, ideą wiodącą, można powiedzieć prowadzącą ją wręcz do "szaleństwa". Sensem jej życia stało się jedynie to, aby mówić i ukazywać jak Bóg kocha człowieka.

 

Słupskie uroczystości przypadły w niedzielę Dobrego Pasterza, sporo więc miejsca w homilii biskupa zajęły rozważania o rozumieniu przez św. Urszulę kapłaństwa, a także o postrzeganiu kapłaństwa w dzisiejszych czasach. Matka Urszula bardzo poważnie potraktowała prośbę nuncjusza apotolskiego w Polsce, Achille Rattiego, późniejszego papieża Piusa XI, o zachęcanie innych do modlitwy za księży, zwłaszcza za powołania kapłańskie. - W jej sercu i pamięci utkwiło zdanie nuncjusza, że Jezus o nic tak bardzo nie prosi jak o to, żebyśmy modlili się za kapłanów - przypomniał biskup. - Gdy później modliła się na grobie papieża Piusa X w Rzymie i otrzymała od pewnej Francuzki modlitwę za kapłanów, postanowiła, że od tej pory będzie ona modlitwą całego zgromadzenia urszulanek szarych.

 

"Najbardziej boska z boskich rzeczy, to współpracować nad zbawieniem dusz" - pisała matka Urszula Ledóchowska. "A przecież w tej współpracy i posłudze nad zbawieniem dusz, kapłani są na pierwszej linii frontu".

 

Św. Urszula Ledóchowska często prosiła swoje współsiostry, aby nigdy, nawet w ciągu dnia, nie zabrakło modlitwy za kapłanów. W domu macierzystym urszulanek wprowadziła codzienną modlitwę przed Najświętszszystkim Sakramentem, w godzinach cierpienia i konania Jezusa, przede wszystkim za kapłanów - Ta modlitwa jest jedną z najtrudniejszych modlitw i skarbem sióstr urszulanek - powiedział biskup Zadarko.

 

W rozległej i bogatej działalności apostolskiej i patriotycznej św. Urszuli, zawsze i wszędzie przebijała troska i prośba - módlcie się za księży! Nie ma Kościoła, jeśli nie ma kapłanów. Nie ma Kościoła bez Eucharystii i spowiedzi świętej. Nie ma Kościoła bez stowarzyszenia duchowego tych, którzy zostali ustanowieni przez Chrystusa - bo to Chrystus ustanowił kapłaństwo.

 

Matka Urszula przypominała siostrom, że w księdzu jest obecny przez święcenia kapłańskie sam Jezus Chrystus, który tak bardzo się uniżył, że pozwolił się przybić do krzyża. Najpierw jednak dał się upokorzyć. Przykładanie ręki do tego, aby jeszcze bardziej upokorzyć tego, który tak bardzo pogubił się w swoim kapłańskim życiu, św. Urszula traktowała jako jeden z najgorszych czynów. Mówca przypomniał słowa świętej: "Czcijcie kapłanów, nigdy źle o nich nie mówcie, nawet wtedy, gdy źle postępują, chyba, gdyby prawdziwa potrzeba do tego was zmusiła". - To rzadko spotykane podejście do tych ludzkich, słabszych stron księdza - ocenił biskup. - A jednocześnie głębokie, akcentujące na pierwszym miejscu nadprzyrodzoną, świętą posługę księdza, tak bardzo go przerastającą, z którą czasami on sam nie umie dać sobie rady.

 

We wrześniu Słupsk będzie obchodził 70 rocznicę przybycia do miasta urszulanek, na prośbę ks. Jana Ziei, pierwszego kapłana w powojennym Słupsku, zaprzyjaźnionego ze zgromadzeniem (matka Urszula, z którą współpracował na Polesiu, nazywała go "świętym"). Biskup Krzysztof Zadarko określił ks. Zieję jako "jednego z najwybitniejszych i najwspanialszych kapłanów XX wieku". Apelował do najstarszych mieszkańców Słupska, żeby "odważyli się spisać wspomnienia" z tych pierwszych lat powojennego Kościoła w mieście, stworzyć - jak to określił - "zapis historii zbawienia wspólnoty Słupska". - Historii o tym, jak Chrystus na gruzach wojny, powoli, przez takich wspaniałych ludzi jak ks. Jan Zieja i siostry urszulanki, nadawał duchowe oblicze temu miastu - powiedział urodzony w Słupsku biskup Zadarko.

 

W jednej ze słupskich kronik, pod datą 19 września 1945 roku, zanotowano: "Dziś wieczór, przyjechały do Słupska siostry urszulanki. Cieszymy się bardzo - energiczne, wesołe, jak mrówki".

 

"I tak jest do dzisiaj - energiczne, wesołe, jak mrówki" - zakończył biskup. (tr)

 

 

 

 

Więcej w tej kategorii: Drogi Krzyżowe ulicami miasta »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Media parafialne

b nasze zycie

b telewizja duch

Media w diecezji

Dobre Media

Gość Niedzielny

b barka