Człowiek prawdy nie tworzy, tylko ją odkrywa

Napisane przez  Tadeusz Rogowski Opublikowano w: Klub Inteligencji Katolickiej

Pod takim właśnie hasłem odbyła się konferencja naukowa w auli Politechniki Koszalińskiej zorganizowana wspólnie przez Koszalińskie Towarzystwo Naukowe i Klub Inteligencji Katolickiej, któremu w Koszalinie przewodniczy Ryszard Soroko z naszej parafii Ducha Świętego. Konferencja była ostatnim wydarzeniem tegorocznych XX Koszalińskich Dni Kultury Chrześcijańskiej, które wspiera m.in. prezydent Koszalina. Moderatorem dyskusji był dr Stanisław Sokołowski, również związany z naszą parafią od jej początków.

 

Konferencja, która przybrała formę dwóch popularnych wykładów, miała ukazać dwie drogi dochodzenia do prawdy – przez naukę oraz przez wiarę. Współczesna nauka za naukowe uznaje tylko to, co może być obserwowane i zmierzone. Zasadniczo ogranicza się do doświadczenia, a więc zamyka w granicach ludzkiego umysłu. Tymczasem prawda przekracza człowieka, co oznacza, że wymyka się założeniom naukowości opartym wyłącznie na kryteriach pragmatycznych i wiedzy doświadczalnej, a także przekonaniu, że wszystko powinno być podporządkowane technice.

 

Na zdjęciu: Prof. Wojciech Kacalak i ks. dr Wojciech Wójtowicz

 

Trudno już dzisiaj bronić starych wyobrażeń o podstawowej sprzeczności między nauką i religią. Jak pisze Jan Paweł II w encyklice „Wiara i rozum”: „Chociaż jednak wiara jest ponad rozumem, nigdy nie może zaistnieć prawdziwa rozbieżność między wiarą a rozumem; ten sam Bóg, który objawia tajemnice i udziela wiary, rozniecił też w ludzkim umyśle światło rozumu, nie może zatem tenże Bóg wyprzeć się samego siebie ani też prawda nie może zaprzeczać prawdzie”. Również sama wiara religijna, chociaż jest ponad rozumem, zakłada rozumowe przeświadczenie o istnieniu Boga. Prawda może być badana i poznawana zarówno od strony zjawisk, przez nauki ścisłe, jak również ontologicznie, przez filozofię. „Każdy kto wierzy, myśli - wierząc myśli i myśląc wierzy … Wiara, jeśli nie jest myśleniem, nie istnieje” - pisał ponad 1500 lat temu św. Augustyn.

Tytuł konferencji mógł sugerować, że jej przedmiotem będzie głównie zagadnienie prawdy metafizycznej (prawda jako transcendentalium). W rzeczywistości jednak, pojęcia prawdy używano tylko w znaczeniu poznawczym i logicznym. Temat stanowił zaczyn do bardziej swobodnej dyskusji o relacjach między wiarą i rozumem, religią i kulturą. Sporą część, zwłaszcza pierwszego wykładu, zajęły zagadnienia metody naukowej.

Wystąpiło dwóch mówców, których łączy wspólne imię, różni jednak podejście do zagadnień naukowych - prof. Wojciech Kacalak wystąpił jako reprezentant nauk ścisłych, ks. dr Wojciech Wójtowicz jako przedstawiciel nauk filozoficzno-teologicznych. Nie doszło jednak do oczekiwanej konfrontacji postaw naukowych; był to raczej dwugłos w sprawie czy też prezentacja stanowisk. Żaden z mówców nie zapuszczał się zbyt głęboko na teren przeciwnika, potwierdzając swoją postawą szacunek dla jego autonomii poszukiwań naukowych.  

Prof. W. Kacalak, w wykładzie zatytułowanym “Odkrywanie prawdy. Możliwości i problemy”, skupił się na jakości pracy naukowej, etapach tej pracy, weryfikacji wyników, kryteriach ocen oraz najczęściej popełnianych błędach. Profesor zademonstrował możliwości współczesnych nauk ścisłych, rozpisując na na tablicy wzór matematyczny na... bezpieczne przechodzenie przez ulicę. Podkreślał kwestie odpowiedzialności i kreatywności w pracy naukowej („Święty spokój jest wrogiem rozwoju”) oraz tendencje do odwracaniu hierarchii celów: “Tam gdzie przemysł jest słaby, a naukowcy się nudzą, najpierw wymyśla się “metodę”, a dopiero później zastanawia się do czego ona może być wykorzystana.”

Według profesora, sytuacji polskiej nauki nie uzdrowi wprowadzony niedawno państwowy system oceny tzw. parametrycznej wyników pracy naukowej, który za jedno z podstawowych kryteriów przyjmuje ilość publikacji w anglojęzycznych czasopismach notowanych na tzw. liście filadelfijskiej. Porównanie naszego systemu oceniania, a tym samym finansowania, ze stosowanymi w innych krajach świata, prof. W. Kacalak ujął anegdotycznie: “Gdyby ogłoszono konkurs na wykonanie butów, wyniki będą następujące: Amerykanie – zrobią dobre buty, kraje zachodnioeuropejskie – ciepłe bambosze, a Polska - buty do jazdy figurowej”.

Drugi wykład „Teologia – filozofia - nauki szczegółowe. Potrzeba i perspektywa Dialogu” wygłosił ks. dr Wojciech Wójtowicz, wykładowca w Wyższym Seminarium Duchownym i Politechnice Koszalińskiej.  

„Wiara i rozum (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy” - nie mogło oczywiście zabraknąć na tej konferencji cytatu ze słynnej encykliki Jana Pawła II "Wiara i rozum" (1998), ukazującej dwie drogi dociekania prawdy, które powinny ze sobą zgodnie współdziałać, wspierać się i uzupełniać, zgodnie z najstarszą tradycja myśli ludzkiej. Ta tradycja została jednak zakwestionowana w ostatnich stuleciach; z jednej strony, zanegowano wartość poznawczą wiary, z drugiej - podważono zdolność rozumu do poznania prawdy.

Trudno opisać rzeczywistość przyjmując założenie, że naukowe jest tylko to, co jest poparte doświadczeniem. Ks. Wójtowicz sięgał do przykładów prostych, ale wymownych. Można dokładnie przebadać jedno z płócien van Gogha, opisać skład chemiczny farby oraz opracować matematyczny model prowadzenia pędzla, trudno jednak ująć w kryteria naukowości doznania estetyczne towarzyszące oglądaniu i podziwianiu dzieła. Można zbadać skład chemiczny szynki, i poddać je dokładnej analizie chemicznej, nie można jednak zbadać pragnienia zjedzenia szynki.

Paradoksalnie, to właśnie w chrześcijaństwie dokonano rozróżnienia nauki i wiary, teologii i filozofii, tak żeby każda z nich cieszyła się autonomią. Miejscem, w którym to się dokonało był uniwersytet. “Pierwsze uniwersytety rodziły się w przestrzeni pytań filozoficznych i teologicznych. Powstawały na fundamencie lub przy poparciu instytucji Kościoła” - powiedział dr W. Wójtowicz. Uzupełnieniem tej wypowiedzi może być przypomnienie słów kardynała Ratzingera, który powiedział kiedyś, że jeżeli nie ma idei prawdy absolutnej, transcendentnej, to uniwersytet, który zrodził się z poszukiwania prawdy, zamienia się w zespół autonomicznych szkół zawodowych, tracąc zarazem charakter uniwersalny i bezinteresowny.

Wykluczenie z zakresu naukowości kwestii Boga, redukcja nauki i rozumu do tego co empirycznie sprawdzalne, może przybierać różne formy nadużyć: scjentyzmu (liczy się tylko to co naukowe), pragmatyzmu (liczy się tylko praktyczność, użyteczność), nihilizmu (zanegowanie istnienia prawdy obiektywnej).

Ks. Wójtowicz przypomniał teorię Johna Barrowa, naukowca zajmującego się kosmologią (nauka o Wszechświecie), który sformułował tzw. antropiczną zasadę kosmologiczną (w książce pod takim samym tytułem). Głosi ona, że istnienie Wszechświata uzależnione jest od kilku stałych fizycznych (m.in. prędkość światła, stała grawitacji i inne), a dzięki temu jest on doskonale przystosowany do naszej egzystencji. Prawdopodobieństwo przypadkowego ułożenia się tak korzystnych stałych fizycznych jest niewiarygodnie małe i wynosi 1:10229. Jeśli zatem wykluczymy przypadek, to w jaki inny sposób powstał Wszechświat?

Symptomatyczne są również przypadki nagłej zmiany postaw u naukowców ateistów. W lutym 2012 roku odbyła się w Oksfordzie debata, która przejdzie zapewne do historii. Naprzeciwko siebie usiedli anglikański arcybiskup Canterbury Rowan Williams i biolog prof. Richard Dawkins, nazywany „najsłynniejszym ateistą świata”, autor głośnej książki "Bóg Urojony". Nieoczekiwanie i ku ogromnemu zaskoczeniu słuchaczy, Dawkins wypowiedział słowa, które odbiły się echem na całym świecie: „Nie mogę mieć pewności, że Bóg nie istnieje”.   

Inny przypadek to prof. Antony Flew, czołowy filozof ateizmu, jeden z największych krytyków religii, który przez ponad 50 lat udowadniał, że Bóg nie istnieje. W sposób jeszcze bardziej spektakularny jak Dawkins porzucił ateizm, ogłaszając w 2004 roku, że zrewidował swój pogląd na istnienie Boga. Napisał książkę pod znamiennym tytułem „Bóg istnieje”, która ukazała się również po polsku. “Ileż trzeba mieć odwagi intelektualnej, żeby w imię prawdy, zakwestionować naukowy dorobek całego swojego życia” - komentował ks dr W. Wójtowicz.

Krótka konferencja nie mogła udzielić odpowiedzi na wszystkie pytania oraz dotknąć wszystkich zagadnień. Okazała się jednak ciekawą i udaną inicjatywą, która zgromadziła liczne audytorium. Na sali wykładowej spotkali się przedstawiciele dwóch różnych środowisk i szkół naukowego myślenia. Szkoda jedynie, że nie mogli spotkać się również w foyer (w programie konferencji nie zaplanowano nawet przerwy na kawę), podyskutować, wymienić opinie. Kuluarowe spotkania niekiedy bardziej sprzyjają tworzeniu dobrej atmosfery między różnymi środowiskami oraz nawiązywaniu dialogu, niż referaty wygłaszane z wysokości katedry. Uczestnicy wysłuchali dwóch naukowców, przedstawicieli różnych szkół i metod naukowych, posługujących się zupełnie innymi językiem i aparaturą pojęciową, którzy wykazali jednak pełen szacunek dla autonomii innych poszukiwań naukowych. Oceniając więc konferencję po jej przebiegu, można powiedzieć, że w Koszalinie dialog między naukami szczegółowymi a filozofią i teologią już się rozpoczął, jego perspektywy są dobre, a kontynuacja jest pożądana i oczekiwana przez niemałe grono zainteresowanych słuchaczy.

Tadeusz Rogowski

Pozytywne aspekty nowoczesności powinny być uznane bez zastrzeżeń: wszyscy jesteśmy wdzięczni za cudowne możliwości, które otwarła przed ludzkością i za postęp w człowieczeństwie, który został nam dany. Etos naukowy jest ponadto wolą posłuszeństwa prawdzie, i jako taki, zawiera postawę, która odbija w sobie jedno z podstawowych przekonań chrześcijaństwa. Naszym celem nie jest okopywanie się czy negatywny krytycyzm, ale poszerzenie naszej koncepcji rozumu i jego zastosowania. Choć cieszymy się z nowych możliwości otwierających się przed ludzkością, widzimy także niebezpieczeństwa rodzące się z tych możliwości i musimy zadać sobie pytanie, jak możemy je przezwyciężyć. Uda nam się to uczynić tylko wtedy, gdy rozum i wiara spotkają się w nowy sposób, jeśli przezwyciężymy nałożone przez rozum sam na siebie ograniczenie do tego, co empirycznie sprawdzalne i jeśli ponownie otworzymy jego szerokie horyzonty. W tym znaczeniu teologia słusznie należy do uniwersytetu i do szeroko zakrojonego dialogu nauk, nie tylko jako dyscyplina historyczna i jedna z nauk humanistycznych, ale dokładnie jako teologia, jako dociekanie racjonalności wiary.

BENEDYKT XVI w Ratyzbonie (2006)

Wiara i nauka. "Chociaż wiara przewyższa rozum, to jednak nigdy nie może mieć miejsca rzeczywista niezgodność między wiarą i rozumem. Ponieważ ten sam Bóg, który objawia tajemnice i udziela wiary, złożył w ludzkim duchu światło rozumu, nie może przeczyć sobie samemu ani prawda nigdy nie może sprzeciwiać się prawdzie" (Sobór Watykański I). "Dlatego badanie metodyczne we wszelkich dyscyplinach naukowych, jeżeli tylko prowadzi się je w sposób prawdziwie naukowy i z poszanowaniem norm moralnych, naprawdę nigdy nie będzie się sprzeciwiać wierze, sprawy bowiem świeckie i sprawy wiary wywodzą swój początek od tego samego Boga. Owszem, kto pokornie i wytrwale usiłuje zbadać tajniki rzeczy, prowadzony jest niejako, choć nieświadomie, ręką Boga, który wszystko utrzymując, sprawia, że rzeczy są tym, czym są" (Sobór Watykański II).

KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO (159)

Trudno wreszcie uwierzyć, że w pierwotnej zupie, w rozgrzanej piorunami wodzie o silnym zasoleniu i wysokim stężeniu prostych składników organicznych powstał spontanicznie trwały system DNA zdolny do replikacji, do rozgałęzienia się w wielu wersjach na wiele gatunków, że od początku był to system kontrolujący budowę niezwykle złożonych komórek i zdolny do samorozwoju tak doskonałego, że w jego następstwie powstawały coraz bardziej złożone i wszechstronne organizmy.

JACEK HOŁÓWKA, profesor filozofii, etyk, ateista.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Media parafialne

b nasze zycie

b telewizja duch

Media w diecezji

Dobre Media

Gość Niedzielny

b barka