Kazanie na pogrzebie pani profesor Grażyny Sobczyk - Radomsko, 29 marca 2014

Napisane przez  Opublikowano w: Silva rerum

Przewielebny Księże Proboszczu parafii św. Magdaleny w Radomsku. Droga w Panu Rodzino pani Grażyny - mąż Janusz, córka Elżbieta z mężem i synem, pozostali krewni, znajomi, uczniowie z dawnych lat Liceum Pedagogocznego i Technikum Elektronicznego. Wszyscy obecni z dobrej woli.

 

Stoję przed Wami, ja - ks. Kazimierz Bednarski, który Liceum Pedagogiczne ukończyłem w roku 1966. Dziś będąc naprzeciwko trumny, która zawiera doczesne szczątki pani profesor Grażyny, czuję się "prochem i niczem". Jak ująć w kilku minutach olbrzymią spuściznę jej dokonań. Zakochana w poezji i w literaturze, w teatrze i... w tym co należy do Boga. Z taką wiedzą i filozofią życia pochylała się nad młodzieżą. Sięgam do parafrazy wiersza Kamila Baczyńskiego, niech ona w poetycki sposób przybliży jej osobę:

 

Słońce, słońce w ramionach
czy tylko ciała kryształ
pełen cierpienia, bólu,
gdzie lęk człowieczy tryska
gdzie serce bije w mroku
tak pół mnie, tak pół Bogu ...

Miłości korowody
w upragnionych alejach
zmartwychwstały Chrystus
to Pan nasz i nadzieja ...

Twoje usta u źródeł
to syte to znów głodne
i Twój uśmiech i płakanie
nie odpłynie, zostanie ...

Uniosę je przeniosę
mówi Chrystus półgłosem
w czas daleki, wysoko
w obcowanie obłokom ...

 

To Ty, pani Grażyno, uczyłaś mnie kochać poezję. Sacrum w literaturze - w dobie filozofii ateistycznej! Boga nie ma, a ona pisze do mnie, nauczyciela, w jednym ze swoich listów: "Kochaj Boga gdziekolwiek jesteś. Tylko z miłości do Boga rodzi się altruizm, zapominanie o sobie a ukochanie ideałów a w tym przede wszystkim człowieka ... Gdybym była mężczyzną zostałabym księdzem, a że jestem kobietą czynię to wszystko w zeświecczony sposób ... I ty czyń podobnie dobro, gdziekolwiek i kimkolwiek będziesz w życiu dorosłym."

 

Takie jest moje przedstawienie, aby bardziej wydobyć na światło Człowieka Doskonałego. Ona przeczytała moją duszę i uwierzyła w moją empatię dla idei. Ona - jedna, jedyna! Z zalęknionego chłopaka, który jak Janko Muzykant czekał na prawdziwe skrzypce, jak w Ewangelii św. Jana , który opisuje uzdrowienie chromego nad sadzawką Siloe. Dziś, kocham Boga i człowieka, bo tak chciała Ona - moja profesorka od języka polskiego. Jestem jej filozofią życia, owocem, którego siłą ma być pokora i skromność. Pamiętam jej przestrogę zawartą w pytaniu młodzieńca skierowanym do Chrystusa: "Co mam uczynić aby osiągnąć życie wieczne?". Odpowiedz Jezusa była zdecydowana: "Sprzedaj wszystko co masz i rozdaj ubogim". Tu jest klucz dla powołanych do spełnienia, do ludzkiego szczęścia.

 

Abym mógł ten dziejący się cud rozumieć, wzywam do pomocy Ducha Świętego. On mi pożyczy swoich skrzydeł, które wyniosą mnie ponad miasto Radomsko, ponad ten czas, który upłynął od 1962 do 2014 roku: "Duchu Święty przyjdź. Niech wiara zagości, nadzieja zagości, niech miłość zagości w nas. Duchu Święty przyjdź!".

 

Wiara ... ona poszerza nasz widnokrąg. Dzięki wierze widzimy więcej, dalej, szerzej. Kilka dni temu, po skończonej liturgii pogrzebowej na cmentarzu, po pożegnaniu z rodziną, przychodzi osiemnastolatek i pyta: Czy to koniec? Wierzysz? - pytam. Straciłem wiarę już kilka lat temu. A księdza pytam, czy to koniec, bo to niesprawiedliwe. Każdy z nas ma dzieciństwo ze swoimi marzeniami, ma młodoścć ze swoimi ideałami, ma życie dorosłe w którym podejmuje ważne decyzje jak małżeństwo, rodzina, praca, odpwiedzialność, wzloty i upadki a w końcu cierpienie i śmierć. Czy za to wszystko nagrodą jest ten dół wykopany w ziemi, gdzie zawsze będzie zimno i ciemno?

 

Odpowiadam - Jezus to wszystko wiedział. Dlatego Apostołom oznajmił, ze opuszcza ich, aby przygotować im miejsce tam, gdzie i On będzie, gdzie nie ma już ani bólu ani cierpienia, ani niesprawiedliwości.

 

W swoich notatkach pięknie ten temat porusza Cyprian Norwid, kiedy postrzega samego siebie jako pielgrzyma. A pielgrzym to zupełnie coś innego niż turysta. Bo pielgrzym musi spełnić trzy warunki: wierzyć, ufać i znać Tego, do którego zdąża.

 

Nadzieja, związana bardzo ściśle z wiarą. Aby lepiej ją zrozumieć, uciekam się do piosenki oazowej:

 

Ja nie narzekam, choć wiele tu nie mam,
Izdebkę małą i więcej nic.
Ale w wieczności, w mej ojczyźnie niebieskiej
Będę miał pałac, co złotem lśni.

Tak, ja mam pałac, tam ponad górami,
w tym jasnym kraju, gdzie młodość wciąż trwa,
Gdzie łzy nie płyną, wszystkie troski przeminą,
Tam mi mój Zbawca koronę da.

 

Miłość ... "Bóg jest miłością" - to najkrótsza i najdoskonalsza definicja. Zaledwie trzy wyrazy, a stanowią pełnię. Św. Paweł napisze: "Gdybym miał wiarę taka iżbym góry przenosił. Lecz miłości bym nie miał, stałbym się jak miecz brzęcząca albo cymbał brzmiący". Na świecie miłości nie ma. Jeszcze pokolenie wcześniej urodzonych patrzyło na świat przez pryzmat Auschwitz i Kołymy. Także i dzisiajsze pokolenie oderwało się od tych wartości wertykalnych, bo to co Nałkowska napisała jako motto w "Medalionach" - "Ludzie ludziom zgotowali ten los", ma odbicie w całej Europie, w psychice ludzi wykształconych i obarczonych egzystencjonalizmem. Pokonać wojny, nienawiść, egoizm, pychę - to są wartości Boskie. Są trzy napisze św. Paweł Apostoł: wiara, nadzieja i miłość - a z nich największa jest miłość. Bez miłości nie będzie małżeństwa, rodziny, Ojczyzny, Pokoju. Stąd znowu sięgam do św. Pawła Apostoła, który woła: "Jesteście Synami Bożymi, a jeśli synami to i dziedzicami Bożymi!". Jezus doda: "Ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało tego wszystkiego co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują".

 

Zwracam się do Rodziny pani profesor Grażyny. Dla Was - rozpocznie się nowe życie. Pisał Adam Asnyk:

 

Trzeba z żywymi naprzód iść,
Po życie sięgać nowe...

Wy nie cofniecie życia fal!
Nic skargi nie pomogą -
Bezsilne gniewy, próżny żal!
Świat pójdzie swoją drogą.

 

Są dwa wyjścia w chwilach żałoby: rozpacz i testament człowieka zmarłego. Rozpaczy uległ Jan Kasprowicz, kiedy po niepowodzeniach rodzinnych, zamknął się w swojej Harendzie i zagniewany na Boga i ludzi pisał w utworze "Święty Boże, Święty Mocny":

 

Święty Boże! Święty Mocny!
Święty a Nieśmiertelny!...

A moje skrzydła plami
krew, która cieknie bez końca.
z mojego serca...
A oko moje zachodzi mgłą,
która jest skonem
i mego serca, i duszy mej!

 

I druga postawa - testamentu. Św. Franciszek, zostawił potomnym testament bardzo krótki: "Zostawiam Wam swojego ducha". Jakże ten duch musiał być wielki, oceniamy po wiekach. Ona - pani Grażyna, uczyła mnie recytować pełne optymizmu treści poety z Radomska, Tadeusza Różewicza:

 

Chciałbym dziś mówić tak barwnie i jasno
by dzieci biegły do mnie jak do parku
co w słońcu stoi i światło ma w sobie
Chciałbym dziś mówić tak ciepło i prosto
by starzy ludzie czuli się potrzebni

Chciałbym nie mówić
lecz czynić słowami
aby słów moich dotknęli rękami
ludzie

 

Czy to nie jest testament!?

 

Pani Grażyno, zobacz ilu ludzi przybyło na Twój pogrzeb - osób Bliskich, Przyjaciół, Uczniów. Byłaś zawsze osobą niekonwencjonalną. Tylko święci potrafią być pokorni i skromni. Byłaś kobietą piękną!

 

Kochając teatr z puentuję te wszystkie rzucone przeze mnie myśli na deski teatru. A zacytuję, dedykując Tobie parafrazę słów Stanisława Wyspiańskiego:

 

I wciąż widzę Twe oczy,
ustawnie w głębie ich patrzę -
Ciebie tu nie ma - myślę i marzę,
widzę Cię w duszy teatrze.

 

Amen

 

Ks. Kazimierz Bednarski - uczeń

 

 

 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Media parafialne

b nasze zycie

b telewizja duch

Media w diecezji

Dobre Media

Gość Niedzielny

b barka