Ks. dr Kazimierz Bednarski: Kim jesteś jako nauczyciel?

Napisane przez  Opublikowano w: Silva rerum

Jesteś nauczycielem, to znaczy kim? Kim jesteś jako nauczyciel? Belfrem? Kumplem? Terapeutą? Urzędnikiem? Pocieszycielem? Mamuśką? Autorytetem?

 

Na Zosię

(Moja satyra z lat 60.)

 

Codziennie rano i znów wieczorem
jedzie do szkoły zawsze z humorem
ma ładną buzię i oczy czarne
mówi o sobie: kto mnie pokocha
będzie miał życie marne
a jeszcze do tego
jestem z krwi szlacheckiej kropelką
i wiem, że w życiu będę sama
bo jestem nauczycielką...

 

Czy szkoła katolicka to inna szkoła?

 

Ważne jest personalistyczne pojęcie osoby w wymiarze doczesnym (horyzontalnym) i nadprzyrodzonym (wertykalnym). Szkoła czyni ten wysiłek wychowawczy w sposób najbardziej skuteczny, gdyż do wychowania prócz sił naturalnych wprowadza czynnik nadprzyrodzony. Personalizm bazuje na stwierdzeniu, że człowiek jako byt cielesno-duchowy komunikuje się z Absolutem, dzięki któremu zostaje obdarzony wolnością i moralną odpowiedzialnością, świadomością i wolą.

 

Stąd mówimy o zamianie ról w szkole katolickiej. Na pierwszym miejscu jest wychowanie, a dopiero na drugim nauka. Dobrze wychowany uczeń jest zazwyczaj dobrym uczniem. Wychowanie polega na akceptacji wartości. Takimi są Bóg, ogólne pojęcie sacrum w odniesieniu do rodziców, nauczycieli, starszych, kobiet, podmiotów jak kościół, szkoła, cmentarz etc. Sacrum powiązane jest z wrażliwością na dobro (frustra vivit, qui nemini prodest - na próżno żyje, kto nikomu nie przynosi pożytku), na piękno (Micha-Ell - któż jak Bóg), po raz pierwszy zawołane po zdobyciu szczytu Mont Blanc w Alpach przez profesora geografii na Uniwersytecie Jagiellońskim Wincentego Pola, dziś jako „obowiązek” dla tych, którzy zdobywają szczyty (książka „Mistyka gór”, księdza Romana Rogowskiego), na sprawiedliwość, a więc krzywdę, biedę, ogólnie przyjęty savoir-vivre, skromność, służebność etc.

 

Do wychowania potrzebna jest stała asystencja, a więc ścisła współpraca pomiędzy szkołą a domem rodzinnym. W szkole katolickiej wychowawcy odgrywają pierwszą rolę. To do nich należy czuwanie nad kontaktami z rodzicami ucznia. Odwiedzenie domu rodzinnego ucznia jest warunkiem koniecznym. Czuwanie nad stroną duchową przez kontakt z „kościołem” (szeroko pojętym) jak modlitwa, spowiedź (pierwsze piątki miesiąca), systematyczna Msza święta w niedzielę i święta, adoracja Najświętszego Sakramentu.

 

Budynek szkoły katolickiej to także inny budynek - to kaplica. Klasy mają swoich patronów, w przestrzeni klasowej jest krzyż, Pismo Święte (otwarte), świeca. Jest modlitwa na początek lekcji, na Anioł Pański (godz. 12.00), na zakończenie lekcji, podczas śniadania, obiadu.

 

Wychowawca jest kręgosłupem szkoły. On w sobie ma zgromadzić wyzwalający autorytet, kompetencję, wartości personalistyczne. Stąd wychowawca musi być „wybranym” spośród innych nauczycieli.

 

Ad maiora natus sum - do wielkich rzeczy jestem urodzony (hasło życia św. Stanisława Kostki), przyświeca zarówno wychowawcom, jak i uczniom (klasom). O ile nauka to nabywanie wiedzy, a więc obojętnie jaki przedmiot, tak w kontekście wychowania musi być obecny wątek personalistyczny. Łacińskie sentencje: Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo - kropla drąży skałę nie siłą, lecz ciągłym padaniem; repetitio mater studiorum - powtarzanie jest matką sukcesów - niech będą dla nas pewnością, że przyniosą trzydziesto- i pięćdziesięciokrotne, a może stokrotne owoce.

 

W wychowaniu bardzo wielką rolę odgrywają ideały. Dawniej nie było z tym problemu. Zachwycali święci Pańscy – byli aż nadto wystarczający. Ja sam brałem przykład ze św. Augustyna („są dwie miłości, miłość samego siebie aż do pogardy Boga i miłość Boga aż do pogardy siebie”), z zakonu templariuszy (roboty publiczne, kierowanie takimi gałęziami gospodarki jak lasy, pola, rzeki, jeziora, banki), św. Benedykta (nauka, przepisywanie dorobku epoki greckiej), kultury chrześcijańskiej (szkoły, szpitale, podział doby na trzy części), św. Franciszka (filozofia franciszkańska), św. Tomasza z Akwinu (uniwersytety), św. Ignacego z Loyoli (misje).

 

Dzisiaj ideały skręciły do gwiazd medialnych. One stały się inspiracją do angażowania się w określone zachowania przez dzieci, przede wszystkim jednak młodzież. Często są to ludzie bardzo oddaleni od Boga, zagubieni w ilościach rozwodów, pieniędzy i sławy. Ale człowiek stworzony na obraz i Boże podobieństwo niesie w sobie iskrę ideałów. Zygmunt Freud, jeden z pierwszych, który w życiu zastosował tzw. psychoanalizę, daleki od ideałów w swoim zawodowym życiu, w omawianiu psychoanalitycznym człowieka, narysował prostokąt, w którym umieścił sylwetkę człowieka i podzielił go na trzy części. Od stóp do bioder to pierwsza część, nazwana id; od bioder do serca – druga część, nazwana ego, część trzecia od serca po czubek głowy, nazwana super ego.

 

Id - to przynoszone na świat podświadome reakcje, instynkt. Ego - to ja (stąd egoista), ego bez wychowania stanowi strukturę zwierzęcia, popęd seksualny jako konieczność przekazania życia i troska o swoje życie. Super ego w tłumaczeniu „ponad siebie”. Freud staje się kaznodzieją, pisze, że super ego składa się z sumienia i nadjaźni. Sumienie decyduje o sposobie działania człowieka: dobro i zło - wolna wola. Nadjaźń to wyidealizowany obraz samego siebie. To wartości, które zostały człowiekowi przekazane przez odpowiednie wychowanie rodziców i innych nauczycieli. Wiele rodzajów szkół rozbudowało to super ego Freuda. Przyniosło to potrzebę człowieka doskonałego, a co za tym idzie nauczyciela prawie idealnego.

 

W szkole katolickiej ważnym jest sumienie nauczyciela. Po prostu musi ono być normalne, wtedy można mówić o rachunku sumienia, o dobrej spowiedzi. Sumienie według Wandy Półtawskiej i o. Karola Meisnera, jest inne (mniej wrażliwe) u osób o innej orientacji niż heteroseksualna.

 

Ostatnio nagłośnione przypadki molestowania to wielki wstyd dla hierarchii Kościoła i kapłanów. Owszem takie przypadki były, niemniej jednak oczyszczenie, to jedyny sposób na odzyskanie autorytetu.

 

Jako nauczyciel z lat 1966 wieku XX i prawie dwóch dekad wieku XXI, wiem, że takie przypadki są wśród nauczycieli. I znowu życzenie, żeby nie były one zamiatane pod dywan, tylko eliminowane ze środowiska nauczycielskiego. Kościół zaatakowany przez filozofię gender z pewnością nie upadnie, ale się oczyści. Tutaj ukłon w stronę papieża Franciszka.

 

Przewodniczący Episkopatu Polski zauważa, że „nie widać chęci podjęcia problemu pedofilii w kontekście społecznym”. Brak zainteresowania rządowego i samorządowego. Co z tego, że rozwiążemy problem pedofilii w Kościele, skoro będzie on dalej obecny w społeczeństwie. Ogólnopolskie dane pokazują, że do przemocy dochodzi w środowiskach domowych, artystycznych, w sporcie, w wojsku etc.

 

Arcybiskup Marek Jędraszewski wskazał, że problem wykorzystywania seksualnego trzeba osadzić w perspektywie 85 milionów młodych na świecie, którzy doświadczają różnych form przemocy, są ofiarami handlu ludźmi, wojen, głodu, a także są ofiarami aborcji. Jest to przejmujące zło, o którym jednak najczęściej się milczy.

 

Filozofia gender - czy jest zagrożeniem dla chrześcijaństwa?

 

O. Józef Augustyn odpowiada: „Przede wszystkim jest zagrożeniem dla człowieka i jego relacji międzyludzkich. Ideologia ta tworzy nową wizję męskości i kobiecości, która relatywizuje zarówno aspekt biologiczny jak i psychologiczny, a tym bardziej religijny”. Benedykt XVI mówi, że jest to manipulacja wymierzona przeciwko zamysłowi Stwórcy i prowadząca do zanegowania godności człowieka. W konsekwencji jest to filozofia antyreligijna.

 

Autorytet - to kolejny warunek konieczny nauczyciela szkoły katolickiej. Miesięcznik „Wychowawca” podaje, że na sto procent nauczycieli w danej szkole autorytet wyzwalający posiada nie więcej niż 10 procent. Trudno mi opiniować własną szkołę. Biorę pod uwagę takie zdolności jak rzetelne wykonywanie pracy oraz obowiązków, kreatywność, gruntowna wiedza ogólna i głębokie oraz rozległe kompetencje merytoryczne w obszarze prezentowanej działalności, bogate doświadczenie zawodowe, skuteczność działania, oraz w szkole bardzo istotne - skromność, służebność, dobra komunikacja z uczniami i ich rodzicami. Niektóre z tych przymiotów są „wlane”. Stad wniosek, że autorytet wyzwalający to dar... Autorytetów pedagogia wymienia co najmniej dziesięć. Można o nich doczytać w miesięczniku „Wychowawca” nr 10 z 2017 roku.

 

Czy autorytet nie kłóci się z pojęciem pokory?

 

„Każdy kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się uniża będzie wywyższony". To polecenie Jezusa zrobiło zawrotną karierę, dodajmy, że nie była to tylko dobra kariera. Zdanie to jest często rozumiane zupełnie odwrotnie - opacznie.

 

Bo wielu pokorę przyjmuje jako poniżanie się. I to nie jest prawda. Pokora wcale nie polega na poniżaniu się ani tym bardziej na mazgajstwie, służalczości itp. Taka pokora jest karykaturą. Pokora - to piękna cnota chrześcijańska, która jest jak najbardziej zgodna ze zdrowym rozsądkiem i której towarzyszy inna podobna do niej skromność.

 

Zatem pokora jest prawdą. Prawda o sobie i nieustannym, szczerym wysiłkiem w poznawaniu siebie i zgadzaniu się na to co się o sobie poznaje. Pokora prowadzi do prostych stwierdzeń. Najpierw do świadomości, że jako człowiek mam ograniczone możliwości, nie mogę uczynić wszystkiego. Dotyczy to spraw codziennych, jak i nadprzyrodzonych. Człowiek pokorny to ktoś, kto na przykład nie ma zdolności muzycznych, nie udaje, że zna się na muzyce lub za wszelką cenę będzie się starał robić karierę muzyka. W innych sprawach patrząc na swoje dary i talenty wrodzone wie, ze otrzymał je od Boga, dlatego choć będzie bardzo utalentowany, nie będzie czuł się lepszym w gronie klasy, gronie nauczycieli. W innym przypadku, gdy nie ma zdolności na przykład matematycznych nie będzie zazdrościł tym, którzy je mają.

 

Przeciwieństwem pokory jest pycha. W środowisku danej szkoły, nauczycieli, jest to żądza uznania.

 

Szkoła katolicka a patriotyzm

 

Istnieje pilna potrzeba wychowywania do miłości Ojczyzny. Miłować Ojczyznę to rozumieć siebie. Ojczyzna stanowi dobro, które w istotny sposób określa człowieka. Na dobro to składają się: miejsce urodzenia człowieka, naród, język, historia, instytucje, kultura. Ojczyzna to wielkie dziedzictwo, które trzeba znać i uczyć się, żeby zrozumieć samego siebie. Poprzez Ojczyznę człowiek wchodzi w więzi ze wszystkimi, którzy - tak jak on - mają tą samą matkę i tworzą wspólnotę tego samego narodu, języka, kultury, dziejów.

 

Nasza relacja do Ojczyzny wyraża się w patriotyzmie. Z patriotyzmem wiążą się najwybitniejsze dzieła. Bez niej Adam Mickiewicz nie napisałby „Pana Tadeusza”, a Henryk Sienkiewicz „Trylogii. Chopin nie skomponowałby polonezów i mazurków, a Moniuszko oper i pieśni. Grottger nie narysowałby przejmujących kartonów, a Matejko monumentalnych obrazów.

 

Szkoła katolicka w patriotyzmie widzi motywacje religijne. Gdyby nie Kościół, nie byłoby roku 966, także roku 1918. Gdyby nie Kościół nie byłoby Solidarności i wolnej Polski. Nie byłoby św. Jana Pawła II. Papież pisze:

 

Ojczyzna kiedy myślę - wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam/ mówi mi o tym serce/ jakby ukryta granica, która ze mnie przebiega ku innym/ aby wszystkich ogarnąć w przeszłość dawniejszą niż każdy z nas/ z niej się wyłaniam... / gdy myślę Ojczyzna - by zamknąć ją w sobie jak skarb/ Pytam wciąż/ jak go pomnożyć/ jak poszerzyć te przestrzeń którą wypełnia.

 

Ale Europa zmienia się. I nauczyciel katolickiej szkoły słucha nie jednego tylko kanału w mediach, ale niech to będzie TVN, TVP, niech to będzie „Polityka” i „Gość Niedzielny”. Niech to będzie Radio Maryja, Telewizja Trwam i „Tygodnik Powszechny”.

 

Pojęcia kompromis-fanatyk

 

Profesor Grzegorz Górny stawia pytanie w jakiej cywilizacji dzisiaj żyjemy? Czy cywilizację, w której żyjemy można nazwać cywilizacja chrześcijańską? I odpowiada: „Żyjemy w kulturze, która odrzuciła niemal wszystkie istotne elementy nauczania chrześcijańskiego, czyli istnienie Boga, wcielenie Syna Bożego, grzechu pierworodnego, zmartwychwstania ciała, istnienia piekła itd.

 

Czy mamy na to wszystko sposób do omówienia, przeciwstawiania się czy identyfikowania w szkole katolickiej? Z popiołów wzlatuje Feniks, z grobu trzeciego dnia zmartwychwstaje Chrystus. Alleluja...

 

Ks. dr Kazimierz Bednarski

 

 

 

 

 

 

Więcej w tej kategorii: « Życzenia na Wielkanoc 2020

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Media parafialne

b nasze zycie

b telewizja duch

Media w diecezji

Dobre Media

Gość Niedzielny

b barka