Wobec cudu Zmartwychwstania doświadczamy bezradności. Zbyt wielka i niepojęta to rzecz: "zerwać więzy śmierci". Można ulec pokusie szukania prostego wyjaśnienia tajemnicy pustego grobu. I tak, aż po dziś dzień, w zetknięciu z jego pustką jedni przez wiarę docierają do Zmartwychwstałego, inni zatrzymują się na progu tajemnicy. Kościół aż do końca czasów będzie powtarzał opowieść tych, którzy pusty grób zobaczyli, i na ich relacji będzie budował swoją wiarę.

 W niedzielę późnym wieczorem, dokładnie o godz. 21.37 rozbrzmiały dzwony naszego kościoła. Przed świątynią, przy Łuku papieskim, pod filarami z tablicami pamięci, wierni zapalili znicze. W kościele, ks. Kazimierz Bednarski, proboszcz parafii goszczącej w 1991 roku papieża, zaintonował "Barkę". Wierni adorowali ciszę, rozpamiętując w sobie wszelkie łaski jakie na drogach swego życia otrzymali przez wstawiennictwo świętego papieża. Odmówiono różaniec, koronkę do Miłosierdzia Bożego, popłynęły słowa litanii do Jana Pawła II oraz jego modlitwy w intencji rodzin. Po zakończeniu nabożeństwa wierni ustawiali swoje znicze na schodkach prezbiterium, gdzie przed 26 laty klęczał papież, i gdzie dziś znajduje się pamiątkowa tablica.

Pierwszy dzień Triduum Paschalnego - Wielki Czwartek - dzień ustanowienia sakramentów Eucharystii i Kapłaństwa podczas Ostatniej Wieczerzy. Przed południem w katedrze odprawiona została Msza Krzyżma, z udziałem biskupa Edwarda Dajczaka, pozostałych biskupów oraz 120 prezbiterów, którzy odnowili przyrzeczenia kapłańskie. Poświęcono także oleje, które w ciągu roku posłużą do namaszczeń.

Wielkopiątkowa Liturgia Męki Pańskiej odbyła się przy wypełnionej po brzegi świątyni. Prowadził ją wraz z pięcioma pozostałymi kapłanami ks. Dariusz Rybiński, na początku padając na twarz przed obnażonym ołtarzem - ogołoconym Chrystusem. W średniowieczu od tego gestu rozpoczynała się każda Msza Święta, dziś jest zarezerwowany wyłącznie do Liturgii Wielkiego Piątku. Na prezbiterium dominował kolor czerwony, symbolizujący Miłość zwyciężającą na Krzyżu.

W Wielką Sobotę trwała w kościele żałobna cisza. Wierni trwali przy Grobie Pańskim, rozważając Jego mękę i smierć. Tłumnie przybywali rodzinami do świątyni, żeby poświęcić świąteczne pokarmy.

W piątek 24 marca, po wieczornej Mszy Świętej, zgodnie z długoletnią tradycją parafialną, wyruszyła sprzed kościoła do sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej na Górze Chełmskiej, grupa parafian, w tym roku wyjątkowo liczna. W drodze odbyło się nabożeństwo Drogi Krzyżowej, zakończone w kaplicy na Górze Chełmskiej Apelem Jasnogórskim oraz błogosławieństwem udzielonym przez proboszcza, ks. Kazimierza Bednarskiego. Wiernych prowadzili księża Piotr Kozłowski i Dariusz Rybiński, a w sanktuarium czekali na pątników ks. Kazimierz Klawczyński i siostry Szensztackie. Tematyka tegorocznych rozważań dotyczyła głównie małżeństwa i rodziny.

Zimny wiatr, zacinający deszcz, szósta rano, uśpione miasto - jest jakiś problem z wyjściem z domu? Nie dla wiernych z parafii Ducha Świętego, którzy w procesji rezurekcyjnej radośnie wyszli w poranek Niedzieli Wielkanocnej na spotkanie z Chrystusem Zmartwychwstałym! Przy dźwiękach bijących dzwonów, w pelerynach, pod parasolkami, walcząc z wiatrem, śpiewając i sypiąc dziecięcymi dłońmi kwiaty przed Najświętszym Sakramentem, przeszli ulicami wokół świątyni, dając świadectwo swej wiary i przywiązania do Kościoła.

Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: + Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda. E. Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: I. Chyba nie ja, Panie? E. On zaś odpowiedział: + Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. E. Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: I. Czyżbym ja, Rabbi? E. Odpowiedział mu: + Tak, ty. (Mt 26, 14-27, 66).

"Bóg każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie". Warto z takim nastawieniem, do którego zachęca Izajasz, podejść do lektury tekstów Niedzieli Palmowej. Słuchać, widzieć obrazy, które pojawiają się w wyobraźni. W ten sposób podążać za Jezusem, by móc przeżyć Jego Ewangelię taką, jaką dzisiaj objawia. Po prostu być z Panem w Jego drodze.

Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: "Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga". Rzekł do niej Jezus: "Brat twój zmartwychwstanie". Marta Mu odrzekła: "Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym". Powiedział do niej Jezus: "Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?" Odpowiedziała Mu: "Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat". (J 11, 3-7. 17. 20-27. 33b-45)

Media parafialne

b nasze zycie

b telewizja duch

Media w diecezji

Dobre Media

Gość Niedzielny

b barka