Odszedł ks. Włodzimierz Bartkowiak, diecezjalny duszpasterz trzeźwości w latach 2002-2009 (zdjęcia)

Napisane przez  Opublikowano w: Osoby

Msza święta pogrzebowa za duszę zmarłego ks. Włodzimierza Bartkowiaka została odprawiona w kościele parafialnym św. Ignacego z Loyoli w Koszalinie przez biskupa Edwarda Dajczaka, w otoczeniu 60 kapłanów przybyłych nie tylko z terenu diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, ale także w innych rejonów kraju. Oprócz rodziny zmarłego, licznie stawili się jego dawni parafianie z różnych zakątków diecezji, delegacja ze Świerzna gdzie najdłużej był proboszczem, nauczyciele i pedagodzy, z którymi razem pracował, członkowie świeckich ruchów i wspólnot kościelnych, w tym także duszpasterstwa trzeźwości, z diecezjalnym duszpasterzem ks. Piotrem Zielińskim oraz Eugeniuszem Sendlewskim, przewodniczącym apostolstwa trzeźwości w diecezji.

 

- Śmierć i życie rzeczywiście są w opozycji, albo jest śmierć, albo jest życie - powiedział biskup Edward Dajczak w homilii pogrzebowej. - Ale jest łącznik nienaruszalny - Bóg, który jest Miłością. I Bóg sprawia, że śmierć nie jest w stanie zniszczyć Miłości, również tej braterskiej, rodzinnej, żadnej. To z powodu Boga śmierć jest tak bezradna wobec Miłości.

 

Ks. Włodzimierz Bartkowiak należał do pokolenia wykształconego jeszcze w seminarium w Gościkowie-Paradyżu na Ziemi Lubuskiej. Kiedy przyjmował święcenia kapłańskie, diecezja koszalińsko-kołobrzeska istniała zaledwie od trzech lat. Pełnił kapłańską posługę w wielu parafiach nowej diecezji, najdłużej w Świerznie, w Ziemi Miasteckiej. Tutaj spędził 14 lat, zakochany w uroczym zakątku, wrósł w tę ziemię, oddany lokalnej społeczności, stał się jej autentycznym powiernikiem, cenionym pedagogiem w tamtejszej szkole, a przede wszystkim - niezrównanym piewcą tej ziemi.

 

Jego książkowa monografia "Parafia Świerzno w dziejach”, może dziś służyć za wzór opracowania historii jednej parafii, napisanej przez proboszcza, przy współpracy miejscowej społeczności, odkrywającej dopiero miejsce, które stało się ojczyzną dla nich i ich rodziców. Publikacja, solidnie udokumentowana, oparta na źródłach polskich i niemieckich, ukazuje nie tylko społeczeństwo w ciągu długich wieków, ale także przyrodę, kulturę, zwyczaje, szkolnictwo, życie religijne skupiające się wokół kościoła istniejącego od co najmniej XV wieku. W recenzji zamieszczonej w Gościu Niedzielnym z kwietnia 2005 roku napisano: "Powstała książka, która wykracza poza ramy samej historii Kościoła. Jest to raczej zarys dziejów Świerzna i okolic, chociaż nakreślony z perspektywy kościelnej. Książka będzie ważnym źródłem poznawczym nie tylko dla lokalnej społeczności, ale również dla badaczy dziejów Pomorza".

 

Przez prawie 7 lat pełnił funkcję diecezjalnego duszpasterza trzeźwości. Zapamiętano go jako kapłana, który wyznawał zasadę, przytaczaną często przez biskupa Ignacego Jeża - zwyczajne duszpasterstwo powinno być sprawowane w nadzwyczajny sposób. Nie był zwolennikiem spektakularnej aktywności, podkreślał natomiast potrzebę zachowania ciągłości, kontynuacji, rzetelnej pracy i nie zrażania się trudnościami. "To co w dziedzinie trzeźwościowej dotąd wypracowano, w zupełności wystarczy, pod warunkiem jednak, że będziemy to robić dobrze" - mawiał. Koszalińskie środowisko trzeźwościowe zapamiętało go jako życzliwego i przyjaznego ludziom duszpasterza. Drzwi plebanii w Świerznie były zawsze dla nich otwarte, a słowa "Kiedy mnie odwiedzicie?", stałym motywem wszystkich rozmów.

 

Na swojej drodze życia miał momenty słabości i niemocy, nie ukrywał tego, bywało, że sam dawał wymowne świadectwo, także przed świeckimi. Starał się swoje doświadczenia z przeszłości wykorzystać w duszpasterstwie, rozumiejąc lepiej od innych złożoność ludzkiej egzystencji i tragizm człowieczych zmagań ze słabościami i grzechem.
Błogosławiony kardynał Henry Newman napisał kiedyś: "Gdyby aniołowie byli waszymi księżmi, bracia moi, nie mogliby wam współczuć, solidaryzować się z wami, z wami współcierpieć, być na was wrażliwymi, nie mogliby być wam wyrozumiałymi, jako my możemy, jak mogą ci, którzy wyszli spośród was".

 

Tekst i zdjęcia: Tadeusz Rogowski

 

Ks. kanonik Włodzimierz BARTKOWIAK urodził się 23.03.1949 roku w Białogardzie. W latach 1969-1975 studiował w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu. Święcenia prezbiteratu otrzymał 15 czerwca 1975 roku z rąk biskupa Ignacego Jeża. Pełnił posługę duszpasterską w następujących parafiach: wikariusz w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Połczynie-Zdroju (1975-1978); wikariusz w parafii Św. Michała Archanioła w Karlinie (1978-1979), wikariusz w parafii Najświętszego Zbawiciela w Ustce (1979-1980), wikariusz wikarii parafialnej Chrystusa Króla w Suliszewie (1980-1985, od 1981 proboszcz tej parafii), proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Starym Jarosławiu (1985-1992), proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Świerznie (1994-2008), proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP w Tucznie (2008-2013). W roku 2006 bp Kazimierz Nycz odznaczył go "Rocchetti et Mantoletti" (RM) z tytułem kanonika.

 

 

 

 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Bp Tadeusz Bronakowski

Bp Tadeusz Bronakowski z Łomży, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości.

Duszpasterstwo Trzeźwości