Ogłoszenia duszpasterskie - 19 sierpnia 2018 - XX Niedziela Zwykła

Napisane przez  Opublikowano w: Ogłoszenia Duszpasterskie

Prawdziwa mądrość nie jest zależna od wykształcenia, ukończonych szkół, uzyskanych dyplomów. Prawdziwa mądrość jest darem, którego Bóg nie skąpi nikomu. Trzeba stać się naprawdę prostym człowiekiem, żeby ten Boży dar przyjąć. Takiej mądrości bliżej jest do życia niż do wiedzy. Do prawdziwego życia, które polega na tym, że znajduje się i miłuje Boga we wszystkim i ponad wszystko.

 

Kalendarz liturgiczny i duszpasterski

  • Wspomnienia, święta, uroczystości litugiczne
    • Poniedziałek (20 sierpnia) - Wspomnienie św. Bernarda, opata i doktora Kościoła.
    • Wtorek (21 soerpnia) - Wspomnienie św. Piusa X, papieża.
    • Środa (22 sierpnia) - Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Królowej.
    • Czwartek (23 sierpnia) - Wspomnienie św. Róży z Limy, dziewicy.
    • Piątek (24 sierpnia) - Święto św. Bartłomieja, apostoła.
    • Sobota (25 sierpnia) - wspomnienie św. Józefa Kalasantego, prezbitera.
    • Niedziela (26 sierpnia) - Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.
  • Przypomnienia
    • Kaplica Chrystusa Króla, piękne miejsce przeznaczone do adoracji Najświętszego Sakramentu, jest otwarta od 7.30 do 17.00 w każdy dzien. Jezus Eucharystyczny zaprasza na adoracją mężczyzn, kobiety, młodzież, dzieci, osoby samotne, rodziny.
    • Caritas parafialna w III niedziele miesiąca kwestuje po Mszach świętych dla potrzebujących.

 

Ogłoszenia różne

  • Miesiąc sierpień powoli zbliża się do końca. Przypominamy o prośbie Episkopatu Polski, aby w tym miesiącu czynić postanowienie abstynencji od alkoholu. Parafialna Księga Trzeźwości jest tradycyjnie wyłożona na ławie przed kaplicą adoracji.
  • Na Górze Chełmskiej z cyklu "Katechezy na górze", odbędzie się kolejna katecheza pod nazwą "Nieumiarkowanie". Poprowadzi ją o godz. 15.00 ks. Piotr Skiba, ojciec duchowny naszego koszalińskiego Seminarium.
  • Biskup Ordynariusz Edward pisze: "Drodzy Diecezjanie: Wiadomość o tragicznym wydarzeniu w Darłówku 14.08. 2018 roku, w którym troje rodzeństwa z Wielkopolski zginęło porwanych przez morze, głęboko mnie poruszyła. Proszę miłosiernego Boga o wieczne zbawienie dla tragicznie zmarłych dzieci oraz o łaskę umocnienia i pokoju dla rodziców. Proszę wszystkich o modlitwę w ich intencji. W naszych modlitwach pamiętajmy również o tych, którzy w tym roku stracili życie w tragicznych wypadkach. Wielkie uznanie należy się tym, którzy nieśli pomoc poszkodowanym. Zwracam się z apelem do wszystkich wypoczywających nad morzem o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Poszanowanie ich jest wyrazem naszej odpowiedzialności za siebie nawzajem i przejawem miłości bliźniego. Wasz biskup Edward Dajczak".

 

Podziękowania

  • Osobom czy rodzinom, które wypożyczyły rowery dla młodzieży z Europy. Jeszcze jest kilka do odebrania. Także tym, którzy poprosili młodzież do siebie na obiad.
  • Dziękujemy za przynoszone do kościoła kwiaty, za owoce z Waszych działek, za "wkład spożywczy" do Caritasowych koszy.
  • Powoli kończą się remonty kościoła i obiektów szkolnych. Tym, którzy wspierają te prace, także składamy podziękowania.

 

Odeszli do wieczności

W ostatnim czasie do wieczności odeszli:

Elżbieta Gałus (l. 75), Lech Dogoda (l. 60), Zofia Kaczmarczyk (l. 61), Michał Derkacz (l. 72), Wojciech Matuszewski (l. 67), Genowefa Drzewiecka (l. 86), Teodora Sagatowicz (l. 75), Krystyna Guła (l. 66), Alfred Trzciński (l. 78), Józefa Lachiewicz (l. 89), Andrzej Kulpa (l. 45), Amelia Wierszycka (l. 96), Lucjan Sokołowski (l. 78), Marek Czapliński (l. 52), Henryk Radomski (l. 93), Ryszard Czajka (l. 59), Bogusław Zielonka (l. 65), Waldemar Tomaszewski (l. 70), Halina Gulbas (l. 92), Elżbieta Idaszek (l. 69), Leon Jędrocha (l. 75), Irena Rębisz (l. 69), Elżbieta Hełminiak (l. 67), Stanisława Dzida (l. 95), Józef Matczak (l. 78), Ryszard Marosz (l. 68), Stanisław Ostrowski (l. 72), Tadeusz Sońta (l. 73).
Wieczny odpoczynek racz im dać Panie!

 

Komentarz do czytań: o. Wojciech Czwichocki OP, Oremus, sierpień 2006.

 

Na nowy tydzień wszystkim życzymy - Szczęść Boże!
Ks. Kazimierz Bednarski - proboszcz

 

UWAGA! Jeśli czcionka jest dla nas zbyt mała i mamy trudności z czytaniem, można tekst powiększyć. U góry, obok zdjęcia tytułowego, znajduje się szara belka, na której znajduje się napis "wielkość czcionki", a obok dwa znaczki: "+" (plus) oraz "-" (minus). Naciskając na te znaczki możemy tekst powiększyć lub pomniejszyć.

 

Św. BERNARD z CLAIRVAUX

Drodzy Bracia i Siostry!
Dziś chciałbym mówić o św. Bernardzie z Clairvaux, nazywanym "ostatnim z ojców Kościoła", ponieważ w XII wieku raz jeszcze odnowił i przypomniał wielką teologię ojców. Nie znamy szczegółów z jego lat dziecinnych; wiemy jednak, że urodził się w 1090 roku w Fontaines we Francji, w rodzinie licznej i dość zamożnej. Jako chłopiec z zapałem uczył się tak zwanych sztuk wyzwolonych - zwłaszcza gramatyki, retoryki i dialektyki - w szkole kanoników kościoła Saint-Vorles w Châtillon-sur-Seine i powoli dojrzewał do decyzji o rozpoczęciu życia zakonnego. Mając blisko 20 lat, wstąpił do Cîteaux, klasztoru nowo założonego, bardziej otwartego od starych i szacownych klasztorów tamtych czasów, a jednocześnie bardziej rygorystycznego w praktykowaniu rad ewangelicznych. Parę lat później, w 1115 roku, św. Stefan Harding, trzeci opat Cîteaux, powierzył Bernardowi misję założenia klasztoru w Clairvaux. Tutaj młody opat, który miał zaledwie 25 lat, mógł wydoskonalić swoją koncepcję życia monastycznego i rozpocząć wcielanie jej w praktykę. Patrząc na dyscyplinę życia w innych klasztorach, Bernard z naciskiem zwracał uwagę na potrzebę wstrzemięźliwości i umiaru zarówno w odniesieniu do posiłków, jak ubiorów i budynków klasztornych, a także zalecał wspieranie ubogich i opiekowanie się nimi. W tym okresie wspólnota z Clairvaux stawała się coraz liczniejsza i wciąż powstawały nowe opactwa.

W tych samych latach, przed rokiem 1130, Bernard zaczął prowadzić obszerną korespondencję z wieloma osobami, zarówno wybitnymi, jak i nisko postawionymi. Do licznych Listów z tego okresu trzeba dodać Kazania, a także Sentencje i Traktaty. Wówczas też Bernard zacieśnił więzy przyjaźni z Wilhelmem, opatem Saint-Thierry, i z Wilhelmem z Champeaux, którzy należeli do najwybitniejszych postaci XII wieku. Od 1130 roku zaczął się zajmować licznymi i poważnymi problemami Stolicy Apostolskiej i Kościoła. Z tego względu musiał coraz częściej opuszczać swój klasztor, a niekiedy wyjeżdżać z Francji. Założył także kilka klasztorów żeńskich i prowadził ożywioną korespondencję z Piotrem Czcigodnym, opatem Cluny, o którym mówiłem w ubiegłą środę. Jego pisma polemiczne wymierzone były przede wszystkim przeciwko Abelardowi, wielkiemu myślicielowi, który zaczął uprawiać teologię w nowy sposób, zwłaszcza dzięki zastosowaniu filozoficznej metody dialektycznej w rozwijaniu myśli teologicznej. Innym frontem, na którym walczył Bernard, była herezja katarów, pogardzających materią i ludzkim ciałem, a w konsekwencji pogardzających Stwórcą. On natomiast uważał za swój obowiązek obronę Żydów i potępianie coraz bardziej powszechnych przejawów antysemityzmu. Ze względu na ten ostatni aspekt jego działalności apostolskiej parę dziesięcioleci później Efraim, rabin z Bonn, złożył mu płomienny hołd. W tym samym okresie święty opat napisał swoje najbardziej znane dzieła, takie jak słynne Kazania o Pieśni nad pieśniami (Sermones in Cantica Canticorum).

W ostatnich latach życia - jego śmierć nastąpiła w 1153 roku - Bernard musiał ograniczyć podróże, choć całkowicie z nich nie zrezygnował. Skorzystał z tego, by opracować ostateczną wersję zbioru Listów, Kazań i Traktatów. Zasługuje na wzmiankę dość szczególne dzieło, które ukończył właśnie wówczas, kiedy jego uczeń, Bernardo Pignatelli, został wybrany w 1145 na papieża i przyjął imię Eugeniusz III. W tych okolicznościach Bernard, jako ojciec duchowy, napisał dla swojego duchowego syna pracę De Consideratione, zawierającą pouczenia, jak być dobrym papieżem. W tym dziele, które jest pożyteczną lekturą dla papieży wszystkich czasów, Bernard ukazuje nie tylko, co należy robić, by być dobrym papieżem, lecz także głęboką wizję tajemnicy Kościoła i tajemnicy Chrystusa, której zwieńczeniem jest kontemplacja tajemnicy Boga w Trójcy jedynego: "Powinno się nadal szukać tego Boga, którego jeszcze nie dość się szuka", pisze święty opat, "ale być może lepiej się szuka i łatwiej można Go znaleźć na modlitwie niż w dyskusji. Na tym zatem kończymy księgę, ale nie poszukiwanie, nie dążenie do Boga.

Chciałbym teraz zająć się dwoma głównymi aspektami bogatej nauki Bernarda: dotyczą one Jezusa Chrystusa i Najświętszej Maryi Panny, Jego Matki. Jego troska o to, by udział chrześcijanina w miłości Boga w Jezusie Chrystusie był głęboki i ożywiony, nie wprowadza nowej perspektywy do naukowego statusu teologii. Bardzo zdecydowanie opat z Clairvaux uważa jednak, że teolog to także kontemplator i mistyk. Tylko Jezus - powtarza Bernard w odpowiedzi na złożone wywody dialektyczne swoich czasów - tylko Jezus jest "miodem w ustach, pieśnią w uszach, radością w sercu" (mel in ore, in aure melos, in corde iubilum). Stąd właśnie pochodzi nadany mu przez tradycję tytuł Doctor Mellifluus: jego pieśń chwały Jezusa Chrystusa "płynie jak miód". Pośród niekończących się walk nominalistów i realistów - zwolenników dwóch filozoficznych prądów epoki - opat z Clairvaux niestrudzenie powtarza, że liczy się tylko jedno imię - imię Jezusa Nazareńskiego. "Wszelki pokarm duszy jest suchy - wyznaje - jeśli nie poleje się go tym olejem; jest mdły, jeśli się go nie doprawi tą solą. To, co piszesz, jest dla mnie bez smaku, jeśli nie doczytam się imienia Jezusa". I kończy: "Kiedy dyskutujesz lub mówisz, nic nie ma dla mnie smaku, jeśli nie słyszę imienia Jezusa". Dla Bernarda prawdziwe poznanie Boga polegało bowiem na osobistym i głębokim doświadczeniu Jezusa Chrystusa i Jego miłości. I to, drodzy bracia i siostry, odnosi się do każdego chrześcijanina: wiara jest przede wszystkim osobistym, wewnętrznym spotkaniem z Jezusem, jest doświadczaniem Jego bliskości, Jego przyjaźni, Jego miłości, i tylko w ten sposób można się nauczyć coraz lepiej Go poznawać, coraz bardziej kochać i naśladować. Oby w każdym z nas mogło się to urzeczywistnić!

W innym słynnym Kazaniu na niedzielę w oktawie Wniebowzięcia święty opat opisuje w żarliwych słowach duchowy udział Maryi w odkupieńczej ofierze Syna. "O święta Matko - mówi - prawdziwie miecz przeszył Twoją duszę! Gwałtowny ból tak dotkliwie przeszył Twoją duszę, że słusznie możemy Cię nazywać więcej niż męczennicą, Twój bowiem udział w męce Syna był o wiele boleśniejszy niż fizyczne cierpienie męczeństwa". Bernard nie ma wątpliwości: "per Mariam ad Iesum" - droga do Jezusa wiedzie przez Maryję. Jasno potwierdza, że Maryja jest podporządkowana Jezusowi, zgodnie z podstawowymi zasadami tradycyjnej mariologii. Jednakże w głównej części kazania dowodzi, że Dziewica zajmuje uprzywilejowane miejsce w ekonomii zbawienia, ze względu na wyjątkowy udział Matki (compassio - współmękę) w ofierze Syna. Nie bez powodu półtora wieku po śmierci Bernarda Dante Alighieri w ostatniej pieśni Boskiej Komedii włoży w usta Doktora Miodopłynnego wzniosłą modlitwę do Maryi:

Dziewico! Matko! Córko Twego Syna,
Pokorna, ale nad wszystkie wyniosła,
zamierzeń boskich skarbnico jedyna.

Te refleksje, typowe dla człowieka rozmiłowanego w Jezusie i Maryi, jakim był św. Bernard, dziś jeszcze słusznie pobudzają do myślenia nie tylko teologów, ale wszystkich wierzących. Niekiedy próbuje się znaleźć odpowiedź na podstawowe pytania o Boga, człowieka i świat za pomocą sił samego umysłu. Natomiast św. Bernard, ze swoją rzetelną znajomością Biblii i ojców Kościoła, przypomina nam, że bez głębokiej wiary w Boga, którą ożywia modlitwa i kontemplacja, wewnętrzna więź z Panem, nasze refleksje na temat Boskich tajemnic mogą się stać daremną grą intelektualną i nie są wiarygodne. Teologia odsyła do "nauki świętych", do ich intuicyjnego pojmowania tajemnic Boga żywego, do ich mądrości, daru Ducha Świętego, które stają się punktem odniesienia dla myśli teologicznej. Razem z Bernardem z Clairvaux my również musimy przyznać, że człowiek lepiej szuka i łatwiej znajduje Boga "na modlitwie niż w dyskusji". Najprawdziwszym wzorem teologa jest, koniec końców, apostoł Jan, który oparł głowę na sercu Mistrza.

Pragnę zakończyć te refleksje na temat św. Bernarda inwokacją do Maryi, która znajduje się w jednej z jego pięknych homilii. "W niebezpieczeństwach, w niedostatkach, w niepewnościach - mówi - myśl o Maryi, przyzywaj Maryję. Niech Ona nigdy nie schodzi z twoich ust, niech nie opuszcza nigdy twego serca, a żeby Jej modlitwa była ci pomocna, nigdy nie zapominaj przykładu Jej życia. Postępując z Nią, nie zbłądzisz; modląc się do Niej, unikniesz rozpaczy, myśląc o Niej, nie zboczysz z drogi. Gdy Ona cię wspierać będzie, nie upadniesz; gdy opiekować się tobą będzie, nie zlękniesz się; gdy przewodniczyć tobie będzie, nie doznasz znużenia; gdy łaskawa dla ciebie będzie, dojdziesz do celu".

BENEDYKT XVI
Audiencja generalna 21 października 2009.

 

 

 

 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Media parafialne

b nasze zycie

b telewizja duch

Media w diecezji

Dobre Media

Gość Niedzielny

b barka