Ogłoszenia Duszpasterskie

"Daj nam całym sercem służyć Tobie, abyśmy mogli doznawać skutków Twego miłosierdzia" - prosimy Boga w dniu, gdy Jego słowo stawia nam trudny wymóg przebaczenia braciom. Niepojęty dla wielu sens rezygnacji z dochodzenia swego staje się jasny, gdy praktykując ją, widzimy jej owoce w naszym życiu. Traktując słowo Boże tylko jako piękną teorię, wybieramy zwykle łatwiejszą drogę, ale niszczy nas złość i poczucie krzywdy. Angażując się całym sercem w wypełnianie słowa, doświadczamy Bożego uzdrowienia i pokoju.
"Gdy twój brat zgrzeszy ... idź i upomnij go..." Bóg jest obecny pośród tych, których wybawił z grzechu i którzy przyzywają Jego imienia. On ukazuje nam pełnię miłości jako ciągłą gotowość do stawania się darem dla innych. Czasem ten dar może być trudny do przyjęcia - tak jak upomnienie braterskie. Jednak we wspólnocie Kościoła jesteśmy nie tylko odpowiedzialni za samych siebie, lecz także mamy wzgląd na dobro naszych sióstr i braci. Razem pragniemy być otwarci na Boga i szukać tego, co się Jemu podoba. Miejmy więc odwagę upominać grzeszących dla ich dobra, jednak roztropnie, wystrzegając się jakiejkolwiek formy ataku lub…
Tak często się mówi: Wszystko będzie dobrze, trzeba myśleć pozytywnie. Słowa mają "zaklinać" rzeczywistość, aby nic złego nas nie spotkało. Także Piotr, gdy Jezus zapowiedział swoją mękę i śmierć, zareagował podobnie: "Panie, (...) nie przyjdzie to nigdy na Ciebie!". Jezus mówi nam prawdę: nie zawsze i nie wszystko będzie w naszym rozumieniu dobrze. Ważne jednak, aby w cierpieniach i trudach, które na pewno przyjdą, nie tracić z oczu "nadziei naszego powołania" i całym sercem przylgnąć do Chrystusa. Idąc wraz z Nim przez w cierpienie i krzyż, dojdziemy do chwały zmartwychwstania, gdzie nas oczekuje.
Bardzo obdarowany był Szymon Piotr: otrzymał łaskę rozpoznania w Jezusie Mesjasza. Otrzymał też niezwykłą misję: stał się skałą, na której Pan zbudował swój Kościół. Prosty rybak, słaby człowiek - taki jak my. Bo Pan Bóg zna nasze możliwości i powierza nam zadania według swojej logiki. Realizuje swój plan zbawienia niekoniecznie przez tych, którzy mają odpowiednie dyplomy i przygotowanie, ale przez tych, którzy pokornym sercem szczerze Go szukają, pokładają w Nim ufność i dają Mu się prowadzić. Czyli przez każdego z nas, jeśli tylko Mu pozwolimy.
Czasem, gdy wołamy w udręce do Boga, On zdaje się "nie odzywać do nas ani słowem" - tak jak Jezus zdawał się być obojętny na wołanie kobiety kananejskiej. Łatwo wówczas zwątpić w Bożą miłość i zniechęcić się. Kobieta prosząca o uzdrowienie córki odkryła sekret Serca Jezusa. Przeczuwała, że nie oprze się on modlitwie zanoszonej z bezgraniczną ufnością i pokorą, dlatego śmiało i z uporem przedstawiała Mu swoją prośbę. Odpowiedzią Jezusa nigdy nie jest odrzucenie, choć zbolałej ludzkiej duszy nieraz może się tak wydawać. On zawsze ma dla nas współczucie i miłosierdzie, zwłaszcza w tym, co dla nas najtrudniejsze i co…
Miłość prowadzi na drogi radykalne i ryzykowne. To ona każe św. Pawłowi złożyć szokujące wyznanie: "Wolałbym (...) sam być pod klątwą i odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci". Bóg napełnia nas ogniem miłości, która pozwala zapomnieć o sobie dla ratowania drugiego człowieka. Dzieje się to nie od razu, ale krok po kroku, w codzienności małych wyborów. Wyborów niekiedy rysujących się wyraźnie, ale częściej podejmowanych wśród rozterek i przeszkód, ze spojrzeniem skierowanym ku Jezusowi, który w Eucharystii każdemu i każdej z nas mówi: "Odwagi, Ja jestem", "przyjdź!".
Dziś przez wiarę uczestniczymy w doświadczeniu Apostołów, oglądających na górze Tabor chwałę Syna Bożego. Biel szat Chrystusa wyraża Jego Bóstwo, świętość, bezgrzeszność, natomiast obłok symbolizuje tajemnicę Boga, która wymyka się ograniczonemu poznaniu naszego rozumu i zmysłów. Blask chwały Chrystusa ukazuje godność, piękno i świętość, które Bóg złożył w duszach nas wszystkich - Jego synów i córek. Przyjmując coraz głębiej Jego słowo do swego życia i jednocząc się z Nim w Eucharystii, stopniowo pozwalamy, by zajaśniał w nas Jego obraz, który w przyszłym życiu osiągnie swoją pełnię.
Przypowieść Jezusa o skarbie ukrytym w roli i o kupcu poszukującym pereł przekonuje nas, że królestwo niebieskie warte jest wysokiej ceny. Możemy sobie zadać pytanie: Co jesteśmy w stanie dla niego poświęcić, jakie koszty gotowi jesteśmy ponieść? Królestwo niebieskie nie jest krainą dla skąpców, ale dziedzictwem ludzi wielkodusznych, którzy inwestują wszystko, co mają - własne życie - aby zdobyć to, co najcenniejsze. A "Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra".
Królestwo Boże jest w pierwszej chwili prawie niezauważalne - jak zaczyn w cieście albo ziarnko gorczycy. A jednak ma ono moc przemienić całą rzeczywistość, w której żyjemy. Jego siłą jest sam Jezus Chrystus. On zachęca nas w dzisiejszej przypowieści, abyśmy czekali i byli cierpliwi. To On zatroszczy się o plony, da wzrost ziarnu. Do nas należy pielęgnowanie królestwa, które jest wśród nas. Dokonuje się to przez modlitwę w Duchu Świętym, "gdy bowiem nie umiemy się modlić tak jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami".
Jest takie ryzyko, że ziarno słowa Bożego pada na nie najlepszy grunt naszych serc. Potrzeba z naszej strony sporego wysiłku i wytrwałości, żeby do swego życia słowo Boże i je zachować. Czasem może nam się wydawać, że kiedy Bóg do nas mówi, to jakby "rzucał grochem o ścianę" ... Ale jest też Jego obietnica, którą przypomina nam Izajasz: "Słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do mnie bezowocnie, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”.
Strona 1 z 30

Media parafialne

b nasze zycie

b telewizja duch

Media w diecezji

Dobre Media

Gość Niedzielny

b barka